Większość person, które widzimy w firmach, powstała na warsztacie w jedno popołudnie. Mają imię, wiek, hobby i zdjęcie ze stocka. Potem lądują w folderze, do którego nikt nie wraca, bo z wieku i hobby nie wynika żadna decyzja: ani nagłówek na stronie, ani odpowiedź handlowca na obiekcję.
W sprzedaży B2B dane demograficzne mówią niewiele. Liczy się sytuacja: co się stało w firmie klienta, że zaczął szukać, czego się obawia i kto jeszcze musi się zgodzić.
W B2B kupuje zespół
Zakup usługi czy oprogramowania w firmie rzadko zależy od jednej osoby. Zwykle biorą w nim udział:
- Użytkownik, który będzie z rozwiązania korzystał na co dzień i najlepiej zna problem.
- Decydent, który ma budżet i odpowiada za wynik.
- Opiniujący, czyli IT, bezpieczeństwo, dział prawny albo finanse. Rzadko mogą powiedzieć „tak”, ale często mogą powiedzieć „nie”.
- Orędownik, który przekonuje resztę i potrzebuje od Ciebie argumentów, żeby to zrobić.
Dlatego sensowniej jest opisać role w decyzji niż jedną wymyśloną osobę. Każda z nich czyta Twoją stronę z innym pytaniem w głowie.
Skąd brać dane
Persona jest tak dobra, jak źródła, z których powstała. Najlepsze są:
- Rozmowy z klientami, zarówno z tymi, którzy niedawno kupili, jak i z tymi, którzy wybrali konkurencję. Zwykle już po kilku rozmowach zaczynają się powtarzać te same odpowiedzi.
- Notatki handlowców i powody przegranych w CRM. Jeśli nikt ich nie zapisuje, to pierwsza rzecz do zmiany.
- Pytania do obsługi klienta i do sprzedaży. Pokazują, czego strona nie wyjaśnia.
- Zapytania z Google Search Console. Słowa, którymi ludzie szukają, są często inne niż te, których używa firma.
Pytania, które warto zadać
W rozmowie z klientem nie pytaj, czy mu się podobało. Pytaj o przebieg decyzji:
- Co się wydarzyło, że zaczęliście szukać rozwiązania?
- Co próbowaliście wcześniej i dlaczego to nie wystarczyło?
- Kto jeszcze brał udział w decyzji?
- Co prawie powstrzymało was przed zakupem?
- Jak porównywaliście opcje i co przeważyło?
- Czego szukaliście w Google, zanim trafiliście do nas?
- Czego się obawialiście?
- Jak opisalibyście nas koledze z innej firmy?
Zapisuj odpowiedzi dosłownie. Słowa klientów są najcenniejszą częścią persony.
Persona na jednej stronie
Nie potrzebujesz prezentacji. Wystarczy jedna strona na każdą rolę:
- Rola i sytuacja: kim jest w firmie i w jakim momencie do Ciebie trafia.
- Wyzwalacz: co uruchomiło poszukiwania.
- Cel: co chce osiągnąć, opisane jej słowami.
- Kryteria wyboru: po czym porównuje oferty.
- Obiekcje i ryzyka: czego się boi i co musi usłyszeć, żeby się nie bać.
- Kto jeszcze decyduje: i o co ta osoba zapyta.
- Cytaty: kilka zdań z rozmów, bez redakcji.
- Gdzie szuka informacji: wyszukiwarka, LinkedIn, polecenia, porównywarki.
Jak z niej korzystać
Persona jest narzędziem, a nie dokumentem. Sprawdza się, gdy każdy zespół używa jej do konkretnej rzeczy:
- Strona: nagłówek odpowiada na wyzwalacz, kolejne sekcje na obiekcje, a FAQ na pytania opiniujących.
- Sprzedaż: przygotowane odpowiedzi na obiekcje, zanim padną.
- Kampanie: reklamy napisane słowami klientów, a nie językiem z oferty.
Jeśli zlecasz nową stronę albo kampanię, dołącz personę do briefu dla agencji. A jeśli chcesz, żebyśmy rozmowy z klientami przeprowadzili za Ciebie i przełożyli je na kampanie, zobacz, jak pracujemy nad marketingiem.
Porozmawiajmy o Twoim projekcie
Pierwsza rozmowa trwa 30 minut i jest bezpłatna. Po niej wiesz, czy możemy pomóc i ile to będzie kosztować.
Zarezerwuj rozmowę



